










|
never a frown with golden brown
2009-12-27 19:48:47
Bieszczady
12 sierpnia, imieniny: Lecha Euzebii
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu
na wsi. Boże, jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie.
Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
14 października, imieniny: Alana Kaliksta
Nasza wieś jest najpiękniejszym miejscem na ziemi!!! Wszystkie liście zmieniły
kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy
i zobaczyłem kilka jeleni. jakie wspaniałe!!! Jestem pewien, ze to
najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu
podoba, czemu wcześniej nie wpadłem na pomysł aby się tutaj przeprowadzić?!!
11 listopada, Święto Niepodległości
Wkrótce zaczyna się sezon myśliwski. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może
chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie
padać śnieg, wtedy myśliwym trudniej będzie wytropić zwierzynę.
2 grudnia, imieniny: Balbiny Bibianny
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte
białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na dwór,
odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie
świetną bitwę śnieżna (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu
musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham wieś.
12 grudnia, imieniny: Dagmary Aleksandry
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą
dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia, imieniny: Gabrieli Dariusza
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową
nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony
pług śnieżny.
22 grudnia, imieniny: Zenona Honoraty
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w
pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem,
dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!
25 grudnia, Boże Narodzenie
Wesołych pierdolonych świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś
wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego, przysięgam na Boga, zabiję.
Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.
27 grudnia, imieniny: Teofili Godzisława
Znowu to pierdolone białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem
nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy
przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą
białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej
nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia, imieniny: Jana Maksyma
Meteorolog mylił się! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego
białego cholerstwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w
zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze
sześć już połamałem, kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a
potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia, imieniny: Elżbiety Anieli
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i
kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pieprzony jeleń i całkiem go rozwalił.
Narobił szkód za trzy tysiące złotych!!! Powinni powystrzelać te cholerne
zwierzaki. Że też myśliwy nie rozwalili wszystkich w sezonie.
3 maja Święto Konstytucji
Zawiozłem samochód do serwisu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej
pieprzonej soli, którą posypują drogi!
18 maja, imieniny: Eryka Feliksa
Przeprowadziłem się do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś, kto ma
odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na takim zadupiu.
skomentuj (0)
2009-09-06 16:59:55
dupa.
już mi sie nie chce tu pisać.
skomentuj (1)
2009-08-04 20:58:19
dupa
W jakiej trzeba być desperacji, żeby złamanego na pół papierosa sklejać taśmą klejącą o drugiej w nocy celem zaspokojenia głodu nikotynowego?
Dżizys.
~~~
Mój kompuzłom nie czyta płyt, nie mogę se nawet pograć w ukochanego Neverhooda, telewizor się psuje, a stary nie naprawi bo se przeciął palec i to SIEKIERĄ ಠ_ಠ, akwarium pękło, zgubiłam zapalniczkę, no po prostu zesrała się bieda na kupkę. Jeszcze tylko narzygać mi na środek pokoju proszę i pełnia szczęścia gwarantowana. Musze się umówić z Osą bo nie wytrzymam ani chwili dłużej w tym wariatkowie Q___Q
A wczoraj poszłam spać o czwartej nad ranem, bo zobaczyłam jak drzwi się same otwierają i wpadłam w panikę, że to duch, na mur beton. PÓŁ GODZINY zajęło wytworowi mojej schizofrenii przekonanie mnie, że to żadne duchy tylko przeciąg. Celem tego mnie obśmiał i było mi przykro.
<szlocha>
skomentuj (1)
|
|